Fertile Hump, Magnificent Muttley, Birds No Fly / 22.02.20

Ach, FERTILE HUMP – mawiają, że byliby jak White Stripes gdyby Jack White umiał śpiewać i dysponował głosem Janis Joplin. Umiłowane mordeczki ze znienawidzonej przez wszystkich Warszawy. Grają smutno, grają wesoło, czasami nic nie grają tylko plotą jakieś śmieci przez mikrofon. Tak czy na wznak to jeden z tych zespołów, który zawsze warto zobaczyć, ponieważ co raz to psuje im się sprzęt – no a kto nie lubi popatrzeć z wyższością na czyjąś porażkę?

A może pamiętacie taki zespół MAGNIFICENT MUTTLEY? My też nie. Ściema. Tych wariatów się po prostu nie da zapomnieć. Powiedziałbym, że głównie za sprawą tego co grają, ale prawda jest taka, że głównie za sprawą gigantycznej mątwy, którą wożą ze sobą na koncerty. Must see. Ściema, nie ma żadnej mątwy. Są tylko świetne piosenki. A żeby chłopaki się zażenowali czytając to – należy dodać jeszcze, że to naprawdę mocne rockowe granie z pazurem.

No cóż, los chciał żeby na tym gigu zagrał także zespół BIRDS NO FLY. Niewiele o nich wiadomo. Tacy tajemniczy. Tajemnicze nieloty. Jedyne z czego się spruli, to że lubią grać. No to dobrze, że przynajmniej nie robią tego dla pieniędzy.

bilety 20/30zl